Aga bije Hanie.
Drastycznie.
Jedną ręką ciągnie ją za bluzke a drugą popycha głowę o ścianę :(
Hania płacze, ja dyscyplinuję Agę.
Aga wychodzi kopiąc ścianę, waląc piąstkami w drzwi, coś tam wykrzykuje.
Ja (niewyochowawczo) do Hani:
- Niunia nie możesz jej tak pozwalać, przecież jesteś większa, silniejsza, weź raz jej przyłóż!
Hania przez łzy:
- Mamo, ale ja jestem taka delikatna...
No tak, tylko skąd się u nas wziął ten mały diabel wcielony?
Z Tasmanii????
środa, 7 lipca 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

No cała mamusia hahahaha.
OdpowiedzUsuń