Po tragedii 10 kwietnia:
Hania: Mamo, ale przecież można pozbierać wszystkie kawałki tego samolotu i go posklejamy..
Mama: Nie kochanie, nie da się już go posklejać. Nie wszystko w życiu można naprawić, wiesz?
Hania: Ale jak byśmy wzięły wszystkie kleje nasze z domu i wszystkie z przedszkola, to by się przecież udało....
poniedziałek, 12 kwietnia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Moja Hania: -Mamusiu, czy dziś jest piątek? Bo dziadek mówił, że prezydent zginął, ale w piątek się już znajdzie?
OdpowiedzUsuńTa dziecięca prostota i wiara, że wszystko się da naprawić, tworzy taki straszny kontrast z nieodwracalnym...
No masz rację, zawsze jeszcze dodatkowo przytłacza
OdpowiedzUsuń